powrót

Dlaczego kochamy Sylwestra?

2008-09-22
Andrzej P.
Pani Krystyna ze spożywczego na rogu kocha Sylwestra za to, że jest jej mężem i jej nie bije, mimo, że od czasu do czasu zupa jest przesolona, a kotlet surowy. Pan Przemek z kiosku ruchu koło dworca, uwielbia Sylwestra, bo w tym dniu ma najwyższy utarg w całym, długim roku i chociaż zamyka wcześniej niż zwykle, musi prosić pół rodziny o pomoc w konwojowaniu gotówki. Pani Irenka z restauracji Malwina utrzymuje, że Sylwester1 jest cool, bo tego dnia organizuje szaloną, całonocną imprezkę dla tłumu wyposzczonych tańca ludzi, a do tego zasobnych w gotówkę i lubiących dobrą kuchnię spod znaku dziczyzny. Pan Antoni, taksiarz z dziada pradziada ma opinię, że Sylwester to kapitalny dzień, bo, co prawda trzeba pracować, to jest tyle roboty, że pieniądze same się pchają do portfela. Jedynym szkopułem jest fakt, że należy być uważnym, bo klientela tego dnia jest wyjątkowo podchmielona i skora do waśni. Panna Renata, sprzątaczka na nowym osiedlu w przeciwieństwie do większości mieszkańców nie lubi Sylwestra w ogóle, ponieważ taki bajzel ludziska zostawiają po sobie na drugi dzień, że nie wiadomo gdzie ręce włożyć i jak to wszystko posprzątać...? A jakie przemyślenia nam przychodzą do głowy związane z tym dniem? Cóż, może spróbujmy sobie odpowiedzieć na to pytanie zanim zaszumi nam w głowie dobrze schłodzony szampan...
1 Sylwester 2008 nad morzem, jeziorem, w górach i na Słowacji. Dodaj swoją ofertę - tylko 122 PLN.